Właściciele firm, którzy rejestrują się jako podatnicy VAT-UE powinni mieć na uwadze, że urząd skarbowy rożnymi sposobami będzie próbował zweryfikować deklarowane przez nich miejsce siedziby firmy.
Wiążą się z tym niezapowiedziane wizyty urzędników oraz telefonowanie.
Co więcej – Weryfikacji wiarygodności nie unikną także ci, który rozliczają się z VATu w Polsce.
Na rządowej stronie internetowej biznes.gov.pl, będącej serwisem informacyjno-usługowym dla przedsiębiorców w kwestii rejestracji podatnika VAT UE można przeczytać m.in., że przedsiębiorca nie zostanie zarejestrowany, jeśli w zgłoszeniu rejestracyjnym poda dane niezgodne z prawdą, jego firma nie istnieje, nie można się skontaktować ani z nim, ani z jego pełnomocnikiem, a także gdy przedsiębiorca lub jego pełnomocnik nie stawi się w urzędzie skarbowym, mimo wezwania. Brakiem rejestracji skutkuje też posiadanie informacji przez urząd skarbowy, z której wynika, że przedsiębiorca będzie wykorzystywać działalność banków lub spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych do przestępstw skarbowych.
Wynika z tego, że umożliwienie skontaktowania się z przedsiębiorcą jest dla fiskusa jednym z wyznaczników jego istnienia. Szkopuł w tym, że od tego kontaktu zależy nie tylko zarejestrowanie podatnika jako podmiotu uprawnionego do dokonywania transakcji wewnątrzwspólnotowych, ale i w ogóle istnienie jego firmy czy rozwój biznesu.
Zdaniem ekspertów, urzędowi skarbowemu wystarczy z reguły jeden telefon i jedna „wizja lokalna”, aby rozstrzygnąć, czy firma faktycznie istnieje i działa. Tyle i aż tyle bardzo często wystarczy do tego, by nie zarejestrować przedsiębiorcy jako podatnika VAT UE, albo usunąć go z rejestru podatników VAT.
